• Tom.

Rozmowy z dziećmi

Zaktualizowano: 29 gru 2019

Czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad różnymi tematami, o których powinniśmy rozmawiać z dziećmi? A nawet jeśli przeszło nam to przez myśl, to czy rzeczywiście zrealizowaliśmy nasze plany? Mam na myśli oczywiście rozmowy o tym dlaczego żyjemy, jak znaleźliśmy się na świecie i co w życiu jest dla nas najważniejsze. Czasem możemy myśleć, że to za wcześnie i dziecko pewnych tematów nie zrozumie, ale przecież formę przekazu można dostosować do wieku dziecka. Weźmy temat rozpalający emocje społeczne a dotyczący tematu poczęcia i początku życia dziecka. Jak wiadomo, dzieci są bardzo ciekawe świata i same zadają bardzo wiele pytań. Czasami trzeba tylko odpowiednio ukierunkować temat rozmowy. Możemy przecież opowiadać dziecku, jak mama poznała tatę, w jakich okolicznościach i jak o siebie zabiegali. Jaka była ich reakcja, gdy się dowiedzieli, że „Jaś” czy „Ania” przyjdzie na świat. Jak wybierali dla nich imiona, jak planowali zakup wózka czy łóżeczka. Dziecko powinno wiedzieć, że od samego początku poczęcia, gdy tylko rodzice się o nim dowiedzieli, było kochane i wyczekiwane. Rodzice martwili się o jego zdrowie i planowali jego przyszłość. O tym, jak tą radosną nowiną ucieszyła się babcia i dziadek, rodzeństwo czy wujostwo. Można mu pokazać zdjęcia z USG, opowiadać jak mu biło serduszko i potem, jak się wiercił w brzuszku mamy. W ten sposób uświadamiamy dzieciom, że człowiek jest już osobą od momentu poczęcia. Chodzi o budowanie pewnego całościowego przekazu dotyczącego momentu wchodzenia do rodziny nowej osoby. Jeśli będziemy wychowywali dzieci w takiej świadomości, mamy dużą szansę, że podobnie będą myślały, gdy będą już dorosłe. Myślę, że każdy rodzic chciałby tak wychować dziecko, by miało taki sam światopogląd i wyznawało te same wartości, w które wierzą rodzice. Nieraz spotykamy się z sytuacjami w rodzinie, czy też wśród znajomych kiedy widzimy zatroskanie rodziców, których nastoletnie lub dorosłe dzieci chcą podążyć własnymi drogami, a często są to skrajnie przeciwne kierunki. Cóż nam wtedy pozostaje – musimy uszanować ich wolność, nawet jeśli jest to dla nas bolesne. Powinniśmy więc rozmawiać z dziećmi od najwcześniejszych ich lat, kiedy chcą jeszcze nas słuchać i przyjmują to, co im przekazujemy jako pewnik, a przy okazji utwierdzajmy je, że są kochane.

12 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie